| Scenariusz i reżyseria: WOJCIECH KOŚCIELNIAK Teksty piosenek: RAFAŁ DZIWISZ Muzyka: PIOTR DZIUBEK Scenografia: DAMIAN STYRNA Kostiumy: KATARZYNA PACIOREK Choreografia: BEATA OWCZAREK I JANUSZ SKUBACZKOWSKI Asystent reżysera: AGNIESZKA KOZAK Występują: Wiktor Frankenstein: MARIUSZ KILJAN (23 i 24 II, 20-22 IV)/ MARIUSZ OSTROWSKI (25 i 26 II) Woźny Marcus Grossman, Monstrum: CEZARY STUDNIAK Elżbieta: AGNIESZKA ORYŃSKA-LESICKA / HELENA SUJECKA Henryk Clervall: MIKOŁAJ WOUBISHET Matka Wiktora: JUSTYNA SZAFRAN / MAŁGORZATA SZEPTYCKA Profesor Albert Waldmann: ANDRZEJ GAŁŁA Giulia - Kobieta ze Szkła: MAGDALENA WOJNAROWSKA Igor (Garbus): BARTOSZ PICHER Ślepiec: ADRIAN KĄCA Agata (Żona Ślepca): JUSTYNA ANTONIAK / EWA SZLEMPO Uczennica: AGNIESZKA BOGDAN Ksiądz: TOMASZ SZTONYK Policjant: TOMASZ LESZCZYŃSKI Marija: EWELINA ADAMSKA-PORCZYK Nieruchomy Żołnierz: PIOTR MAŁECKI Włoski Śpiewak: TOMASZ SZTONYK Kobieta z Widowni: MAŁGORZATA FIJAŁKOWSKA Martwi Żołnierze: PIOTR GAJDA, TOMASZ LESZCZYŃSKI, MACIEJ MACIEJEWSKI |
Tancerze: EWELINA ADAMSKA-PORCZYK, BOŻENA BUKOWSKA, DOMINIKA JÓZEFOWIAK, MAJA LEWICKA, KATARZYNA MAŁECKA, MICHAŁ CZYŻ, MICHAŁ GUZENDA, PIOTR MAŁECKI, MICHAŁ PIETRZAK, MICHAŁ SZYMAŃSKI Chór, Uczniowie, Zakonnice, Zakonnicy, Jelenie, Zajączki, Goście Weselni, Wenecjanie, Policjanci, Londyńczycy, Studenci, Robotnicy, Nowi Ludzie: EWELINA ADAMSKA-PORCZYK, JUSTYNA ANTONIAK / EWA SZLEMPO, AGNIESZKA BOGDAN, BOŻENA BUKOWSKA, MAŁGORZATA FIJAŁKOWSKA, DOMINIKA JÓZEFOWIAK, MAJA LEWICKA, KATARZYNA MAŁECKA, EMOSE UHUNMWANGHO, MICHAŁ CZYŻ, PIOTR GAJDA, MICHAŁ GUZENDA, ADRIAN KĄCA, TOMASZ LESZCZYŃSKI, MACIEJ MACIEJEWSKI, PIOTR MAŁECKI, MICHAŁ PIETRZAK, TOMASZ SZTONYK, MICHAŁ SZYMAŃSKI W nagraniu muzyki udział wzięli: PIOTR DZIUBEK (dyrygent / gitara, fortepian, fisharmonia, akordeon, instr. perkusyjne, programowanie instr. wirtualnych), ADAM SKRZYPEK (kontrabas, bas), MICHAŁ LASOTA (perkusja), IWAR ROMANEK (gitary akustyczne i elektryczne), ZUZANNA DUDZIC-KARKULOWSKA (skrzypce), WOJCIECH HAZUKA (skrzypce), KRZYSZTOF IWANOWICZ (skrzypce), MAŁGORZATA KOGUT-ŚLANDA (skrzypce), OLGA KWIATEK (skrzypce), MARTA SOCHAL-MATUSZYK (skrzypce), TOMASZ MIROWSKI (skrzypce), BEATA WOŁCZYK (skrzypce), DOROTA ŻAK (skrzypce), SZYMON KRUK (altówka), MAGDALENA GOŁĘBERSKA (altówka), PAWEŁ BRZYCHCY (altówka), ADAM LEPKA (trąbka), MICHAŁ SICIŃSKI (klarnet, klarnet basowy), ARTUR TOMCZAK (puzon), PIOTR HAŁAJ (tuba). |
Musicalowa wersja historii Doktora Frankensteina i Monstrum według autorskiego scenariusza i w reżyserii Wojciecha Kościelniaka. Jednemu z najwybitniejszych obecnie reżyserów sceny muzycznej w Polsce towarzyszyła ekipa współautorów m.in. wrocławskiego „Idioty” i gdyńskiej „Lalki": muzykę napisał Piotr Dziubek, teksty piosenek Rafał Dziwisz, scenografię zaprojektował Damian Styrna. W rolach głównych występują Mariusz Kiljan jako Doktor Frankenstein i Cezary Studniak jako Monstrum. Widowisko z dużą obsadą i świetną muzyką nie szczędzi widzom dreszczu emocji, ale z lekkim przymrużeniem oka.
Kanwą spektaklu jest słynna powieść Mary Shelley, opublikowana w 1818 roku. Pomysł na jej napisanie powstał dwa lata wcześniej nad Jeziorem Genewskim w Szwajcarii.
Ów rok 1816 zapisał się w annałach meteorologicznych jako "rok bez lata". Przyczyną fatalnej pogody był kwietniowy wybuch indonezyjskiego wulkanu Tambora. Już od maja było zimno, pochmurno, lało niemal bez przerwy.
Aura zatem sprawiła, że Mary Shelley z mężem i grupa ich przyjaciół - wśród nich lord Byron i John Polidori - przesiedzieli w domu większą część swych szwajcarskich wakacji. Pewnego wieczoru z nudów urządzili konkurs na najstraszniejsze opowiadanie. To właśnie wtedy Mary Shelley wymyśliła Frankensteina.
Być może natchnieniem stała się dla niej znana wtedy w całej Europie wstrząsająca historia grabarzy z miasta Frankenstein, dzisiejszych Ząbkowic Śląskich - wyjaśniać by to mogło przynajmniej etymologię tytułu powieści.
Książka Shelley wciąż inspiruje pisarzy, poetów i filmowców. Nie sposób wyliczyć dzieł, które opowiadają tę historię lub reinterpretują ją na tysiące sposobów - wśród najsłynniejszych wymienić jednak trzeba film z 1931 roku z Borisem Karloffem w roli Monstrum. Wrocławski musical zrealizowany będzie w estetyce bliskiej tej właśnie ekranizacji.
Scenariusz capitolowej wersji odbiega od pierwowzoru - choć zachowano główne motywy książki, jednak konstrukcja postaci, dialogi, tematy i wątki w znacznym stopniu zostały napisane na nowo.
Mówi Wojciech Kościelniak, autor scenariusza i reżyser spektaklu:
- Skoro Frankenstein, to przede wszystkim zabawa w horror, grozę, niemiecki ekspresjonizm, dawne kino i stereotyp komiksu. Dialog z kiczem, banałem i tanimi chwytami narracji. Zabawa w śmierć i morderstwo. Jej oswajanie i rozbrajanie, ale czasem też respekt i pokłon.
Opowieść o monstrum stworzonym przez szalonego naukowca rozumiem jako mit o człowieku rozczarowanym zastanym porządkiem świata. To historia chełpliwego człowieka, który uwierzył w swój geniusz. Wiara ta okazuje się siłą, która zarówno buduje, jak i niszczy.
Przedstawienie przyjmuje formę musicalu z licznymi scenami dialogowymi i piosenkami. Konwencja scenografii i kostiumów nie określa ściśle czasu akcji, lecz swobodnie nawiązywać będzie do wieku XIX.
PREMIERA 23 listopada 2011 w RCTB (Regionalne Centrum Turystyki Biznesowej) przy Hali Stulecia, ul. Wystawowa 1 | SPEKTAKL TRWA 2 godz. 50 min z jedną przerwą | Plan widowni poniżej
RECENZJE
Wrocławski Frankenstein jest głównie fenomenalną zabawą w teatr. To przedstawienie odbiera się jak mistrzowsko zaplanowaną grę z konwencjami.
F jak Finezja - Grzegorz Chojnowski, Radio Wrocław
Kościelniakowi udaje się zachować idealny balans między tą refleksją całkiem serio, także nad współczesnym światem, nad którym zawisła chmura strachu i niepewności, a rozrywką, której musical także dostarcza.
Wojciech Kościelniak zabawił się konwencją i zamiast grozy zaproponował groteskę w mrocznej oprawie - zarówno scenograficznej, jak i muzycznej.
Jak Frankenstein błąkał się po świecie - Iwona Szajner w portalu Kultura Online
„Frankenstein” to widowisko dynamiczne, bezpretensjonalne, zrealizowane w przemyślany, spójny sposób. Dla fanów teatralnej rozrywki w sam raz.
Recenzja Katarzyny Kamińskiej w portalu Kreatywny Wrocław
Makabra pełną gębą, zabawy i śmiechu jednak tu zdecydowanie więcej niż strachu. „Frankenstein” miał zapewnić rozrywkę i ze swojego zadania wywiązał się w 100 procentach.
Z makabrą im do twarzy - Marcin Szewczyk w portalu Dla Studenta
Epicki musical-horror-komedia – tego chyba jeszcze nie było we Wrocławiu.
Śmiech przez krew - Jakub Kasperkiewicz w miesięczniku studentów Kontrast
Już w pierwszych minutach przedstawienia staje się jasne, że dreszcze przerażenia ustąpią napadom śmiechu wywołanym znakomitą grą oraz rozbrajającymi dialogami aktorów.
Nie taki potwór straszny - Anna Klimczuk w portalu Ząbkowice Express Miejski
Scenarzysta Kościelniak napisał tę historię po swojemu, z dystansem i poczuciem humoru. Reżyser Kościelniak poszedł tym samym tropem i bawi nas zaskakującymi pomysłami, tak też prowadzi aktorów.
Frankenstein to komik - Krzysztf Kucharski w Polsce Gazecie Wrocławskiej
Gwarancją sukcesu spektaklu jest świetna obsada aktorska oraz interesujące utwory skomponowane przez Piotra Dziubka. Dawno tak nie zaciekawiła mnie muzyka musicalowa.
Krew, flaki i nowoczesny Prometeusz - Agnieszka Serlikowska z Nowej Siły Krytycznej
Doskonale dobrane kostiumy, upiorna w najlepszym tego słowa znaczeniu charakteryzacja, znakomita choreografia i ascetyczna scenografia, oparta na ekspresyjnych obrazach wideo, złożyły się na przedstawienie bardzo udane.
(Nie) bójcie się Frankensteina - Mariusz Urbanek w blogu Kulturożerca (Wroclove 2012)
Jest to z jednej strony swobodna fantazja na temat, który stał się wielkim mitem popkultury, z drugiej zaś – sceniczna rozprawka o anatomii estetyki grozy, jej kanonicznych chwytach i pastiszowych transformacjach. Frankensteina Kościelniaka można czytać jak palimpsest, w którym nawarstwiają się gatunkowe klisze i inspiracje zaczerpnięte z historii filmowego horroru: począwszy od Frankensteina Jamesa Whale’a z 1931 roku, poprzez pastisze Mela Brooksa, aż po animowane wariacje na temat kina grozy Tima Burtona. Kto zechce, może też w nim zobaczyć wywrotowe studium obciachu, polską wersję The Rocky Horror Show.
Frankenstein, czyli każdy - Jolanta Kowalska w miesięczniku TEATR
TVP WROCŁAW: Rewolwer kulturalny program Jolanty Kowalskiej
PRZEDPREMIEROWO
ONET.PL: „Frankenstein” najnowszą premierą wrocławskiego Capitolu
KREATYWNY WROCŁAW: „Frankenstein” - horror z Ząbkowic Śląskich na scenie Capitolu + rozmowa z Mariuszem Kiljanem do posłuchania
KULTURA ONLINE: Monstrum straszy śpiewająco
POLSKA THE TIMES GAZETA WROCŁAWSKA: W Teatrze Muzycznym zaśpiewa Frankenstein (WIDEO)
GAZETA WYBORCZA: Piosenkę o mordowaniu śpiewa Monstrum, czyli Cezary Studniak (WIDEO) - materiał z konferencji prasowej na Zamku w Ząbkowicach Śląskich
GAZETA WYBORCZA: Rozerotyzowany „Las” - piosenka Agaty, czyli Justyny Antoniak (WIDEO) - materiał z konferencji prasowej na Zamku w Ząbkowicach Śląskich
ZĄBKOWICEŚLĄSKIE.PL: Konferencja prasowa Teatru Muzycznego Capitol z Wrocławia na Zamku
GAZETA WYBORCZA: Jak doktor Frankenstein ratuje Ząbkowice Śląskie - pisze Beata Maciejewska
RZECZPOSPOLITA: Śpiewające Monstrum. Tomasz Gromadka rozmawia z Wojciechem Kościelniakiem
KULTURA ONLIE: O zgrozo, nadchodzi Frankenstein! - pisze Iwona Szajner
ZDJĘCIA © MARCIN WEGNER / TEATR MUZYCZNY CAPITOL
| MECENAS KULTURY: |
||
![]() |
![]() |
![]() |
| PATRONAT: |
||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
| PARTNERZY: |
||
![]() |
![]() |
![]() |
















